•   Wednesday, 04 Nov, 2026
  • Contact

Rooibos - czerwony napój z Afryki

Nie rośnie na plantacjach herbaty i nie jest prawdziwą herbatą, choć w filiżance potrafi wyglądać jak jej ku-zyn. Rooibos, czyli czerwonokrzew, nosi botaniczną nazwę Aspalathus linearis i jest niewysokim, miotlasto rozgałęzionym krzewem, który może dorastać do około dwóch metrów. Ma cienkie, ciemnozielone, równowąskie liście, a jego niewielkie żółte kwiaty przypominają kwiaty innych roślin z rodziny bobowatych.
Czerwonokrzew ma dość wyjątkowe miejsce na mapie. W naturze występuje na ograniczonym obszarze zachodniej części Prowincji Przylądkowej Zachodniej w Republice Południowej Afryki. To właśnie tam rozwi- nęła się tradycja zbierania i przetwarzania tej rośliny. Z czasem rooibos opuścił rodzinne strony i zdobył popularność również w Europie i Ameryce. Dziś można go znaleźć na sklepowych półkach obok czarnej i zielonej herbaty, choć należy do zupełnie innej grupy roślin.
Do przygotowania naparu wykorzystuje się przede wszystkim liście i młode gałązki. Po zbiorze tnie się je na drobne kawałki, a następnie poddaje procesowi enzymatycznego utleniania, tradycyjnie nazywanemu fermentacją. Właśnie wtedy susz nabiera charakterystycznej czerwono-rubinowej barwy, a napar zyskuje łagodny, lekko słodkawy smak. Nie jest przesadnie gorzki ani cierpki, dlatego wielu osobom smakuje również bez cukru czy miodu.
W sprzedaży znajdziemy także rooibos zielony. W przeciwieństwie do czerwonego nie przechodzi on procesu utleniania, ponieważ świeżo zebrane liście są szybko podgrzewane. Dzięki temu zachowują więcej niektórych naturalnych związków przeciwutleniających, a tych zawiera rooibos dosyć dużo. Między innymi aspalatynę, notofaginę, orientynę, izoorientynę i rutynę. Pomagają one chronić komórki przed stresem oksydacyjnym, dlatego rooibos wzbudza zainteresowanie także naukowców.
Szczególnie ciekawa jest aspalatyna. Badania wskazują, że może wpływać na gospodarkę cukrową organizmu i wrażliwość na insulinę. Nie oznacza to oczywiście, że rooibos leczy cukrzycę, ale jest to jeden z powodów, dla których naukowcy przyglądają się tej roślinie.
W rooibosie znajdziemy także kwasy fenolowe, którym przypisuje się działanie wspierające układ pokarmowy. Są również niewielkie ilości minerałów, między innymi potasu, wapnia, manganu, miedzi, cynku i żelaza. Nie należy jednak traktować filiżanki rooibosu jako sposobu na uzupełnienie niedoborów minerałów.
Czerwonokrzew znalazł również zastosowanie w kosmetyce. Ekstrakty z rooibosu są dodawane do preparatów przeznaczonych między innymi do pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Tradycyjnie przypisuje się im działanie łagodzące, a zainteresowanie nimi wiąże się między innymi z obecnością związków przeciwutleniających.
Ale jedną z najważniejszych cech rooibosu jest to, czego w nim nie ma. Otóż czerwonokrzew nie zawiera kofeiny. To jedna z jego największych zalet, bo może być alternatywą dla czarnej czy zielonej herbaty, szczególnie dla osób, które chcą ograniczyć kofeinę. Można go również pić wieczorem. Ma przy tym stosunkowo mało garbników, więc jego smak jest łagodniejszy i mniej cierpki.
Przygotowanie naparu jest bardzo proste. Wystarczy zalać susz gorącą wodą i pozostawić na kilka minut. Rooibos można pić samodzielnie albo wzbogacić plasterkiem cytryny, pomarańczy czy kilkoma listkami mięty. Latem dobrze smakuje również schłodzony, podany z lodem. Nie wymaga skomplikowanych dodatków, a jego delikatny smak daje sporo możliwości.
Mimo łagodnego charakteru rooibos nie dla wszystkich będzie odpowiedni w każdej ilości. Osoby z chorobami wątroby lub przyjmujące leki, zwłaszcza jeśli mają wątpliwości dotyczące możliwych interakcji, powinny skonsultować regularne picie większych ilości naparu z lekarzem lub farmaceutą. W ciąży i podczas karmienia najlepiej zachować umiar i wybierać czysty rooibos, bez dodatkowych ziół. W przypadku małych dzieci warto wprowadzać go ostrożnie, zwracając uwagę na ewentualne rea-kcje. Przy gotowych mieszankach należy również sprawdzać skład, ponieważ uczulać mogą dodane owoce, przyprawy lub inne rośliny.
Rooibos nie jest cudownym lekarstwem, ale też nie musi nim być. To napój o charakterystycznym kolorze, łagodnym smaku i ciekawym pochodzeniu, który może urozmaicić codzienną dietę. A przy okazji przypomina nam, jak wiele interesujących roślin pochodzi z miejsc, które znajdują się tysiące kilometrów od naszych domów. Jeśli więc następnym razem sięgniecie po filiżankę rooibosu, pamiętajcie, że wraz z nim trafia do nas mały kawałek Afryki Południowej.

Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987  •  FB: Ziołowe opowieści  •  Podcast: radio7toronto.com

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: