Aronia czarna - owoc długowieczności

Aronia czarna (po and. Chockebrry) pochodzi ze wschodniej części Ameryki Północnej. Naturalnie występuje między innymi na terenach Kanady oraz północno-wschodnich i środkowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Należy do rodziny różowatych, czyli tej samej rodziny, do której należą między innymi róże, jabłonie, maliny czy truskawki. Często aronia kojarzy nam się z Polską, ponieważ bardzo dobrze przyjęła się w naszym klimacie - jest odporna, niewymagająca i dobrze znosi nasze zimy. Dlatego dzisiaj trudno sobie wyobrazić polskie ogrody i działki bez tego charakterystycznego krzewu, a do tego stała się ważnym owocem wykorzystywanym do produkcji soków, przetworów i suplementów.
A jak wykorzystywali ją rdzenni mieszkańcy Ameryki Prze-de wszystkim jako pożywienie. To bardzo ważne, bo kiedy mówimy o tradycyjnym zielarstwie, często skupiamy się wyłącznie na zastosowaniach leczniczych, a przecież rośliny były przede wszystkim częścią codziennego życia. Owoce aronii można było suszyć i przechowywać. Wykorzystywano je także jako dodatek do tradycyjnych potraw. Źródła etnobotaniczne opisują między innymi wykorzystanie aronii przez indiańskie plemię Forest Potawatomi. Jej świeże owoce są wyjątkowo cierpkie, dlatego za- miast zjadać je prosto z krzewu, suszono je i rozgniatano. Następnie łączono z suszonym mięsem oraz tłuszczem zwierzęcym, tworząc trwały i pożywny prowiant znany jako pemikan. Taki zapas był szczególnie cenny podczas długich, mroźnych zim, ponieważ dostarczał energii i można go było przechowywać przez długi czas.
W tradycji leczniczej Potawatomi owoce aronii znajdowały zastosowanie przede wszystkim przy dolegliwościach towarzyszących przeziębieniu – kaszlu, gorączce i osłabieniu. Z suszonych owoców, a także z kory krzewu przygotowywano napary, które traktowano jako wzmacniające herbaty. Był to prosty dar natury na czas, kiedy zimno, wiatr i brak świeżej żywności wystawiały organizm na próbę.
Wokół aronii krąży też wiele indiańskich legend. W internecie znajdziemy bardzo piękne opowieści o aronii jako darze Wielkiej Matki, o krwi wojowników czy owocu, który miał chronić ludzi przed zimą. Problem polega na tym, że trudno znaleźć wiarygodne źródła etnograficzne potwierdzające te historie jako autentyczne legendy konkretnych narodów rdzennych mieszkańców Ameryki. Dlatego jako zielarka wolę oddzielać historię od literackiej fantazji. Nie potrzebujemy wymyślonej legendy, żeby aronia była fascynująca. Jej prawdziwa historia jest wystarczająco ciekawa.
Co kryje się w tych małych, czarnych owocach aronii? Okazuje się, że całkiem sporo! Aronia jest bogata w naturalne związki roślinne, między innymi antocyjany, flawonoidy, proantocyjanidyny i kwasy fenolowe, w tym kwas chlorogenowy. Znajdziemy w niej także witaminę C oraz składniki mineralne.
Szczególnie ciekawe są antocyjany – naturalne barwniki, które nadają aronii jej charakterystyczny, ciemnofioletowy, niemal czarny kolor. To właśnie dzięki nim owoce aronii są tak intensywnie wybarwione.
Aronia zawiera również dużo polifenoli, czyli związków roślinnych, którym naukowcy od lat przyglądają się z dużym zainteresowaniem. Nic więc dziwnego, że aronia doczekała się wielu badań. Możemy powiedzieć, że aronia jest wartościowym owocem i może być częścią zdrowej, urozmaiconej diety.
Badania sugerują, że zawarte w aronii związki mogą wspierać organizm w walce ze stresem oksydacyjnym i mogą mieć wpływ na procesy zapalne, poziom tłuszczów we krwi, gospodarkę cukrową czy funkcjonowanie układu krążenia. Ale warto zachować zdrowy rozsądek. Potrzeba więc jeszcze wielu badań, aby dokładnie określić, jakie korzyści daje aronia i w jakich ilościach najlepiej ją spożywać. Dlatego zamiast mówić: pij aronię, a wyleczysz nadciśnienie. Warto sięgać po aronię, ponieważ jest smacznym, naturalnym źródłem polifenoli i może być ciekawym elementem zdrowej diety. I chyba właśnie w tym tkwi jej największa wartość – nie w obietnicy cudownego lekarstwa, ale w tym, że natura podarowała nam mały, cierpki owoc pełen interesujących składników.
Cierpkość aronii to zasługa przede wszystkim tanin i innych polifenoli, których w jej owocach jest naprawdę dużo. Kiedy jemy świeżą aronię, związki te łączą się z białkami śliny i sprawiają, że w ustach pojawia się charakterystyczne uczucie suchości i ściągania.. Ale natura podpowiada, co z nim zrobić – po przemrożeniu i przetworzeniu aronia łagodnieje i staje się znacznie przyjemniejsza w smaku.
W jaki sposób najlepiej wykorzystać właściwości aronii? Możemy robić sok, syrop, konfiturę, galaretkę, dodawać owoce do herbaty czy przygotowywać mieszanki ziołowo-owocowe. Tradycyjnym sposobem wykorzystania tych owoców jest też nalewka. Bardzo lubię połączenie aronii z jabłkiem. Jabłko łagodzi cierpkość aronii, a jednocześnie zachowujemy jej charakterystyczny smak.
PRZECIWWSKAZANIA
Osoby przyjmujące leki na nadciśnienie lub cukrzycę powinny porozmawiać z lekarzem albo farmaceutą przed regularnym stosowaniem dużych ilości preparatów z aronii.
Ostrożność warto zachować przy dużych ilościach soku, a szczególnie przy skoncentrowanych ekstraktach. Trzeba też pamiętać o bardzo ważnej zasadzie: owoc nie jest tym samym co skoncentrowany ekstrakt. Suplement może zawierać znacznie większą ilość określonych substancji niż zwykła porcja owoców. Aronia jest tego świetnym przykładem.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)